Tej nocy tajemniczy osobnik złożył mi kolejną wizytę. Niestety, niczego nie usłyszałem. A może na szczęście, cóż bowiem by się stało, gdybym stanął w środku nocy twarzą w twarz ze złoczyńcą?
Rano, gdy zszedłem do Antykwariatu, okazało się, że roleta jest uszkodzona. Włamywacz nie wiedział nawet jak mało dzieliło go od wejścia do środka. Kiedy technicy policyjni zabezpieczali ślady cała konstrukcja rozpadła się, niemal jak domek z kart. Ciekaw jestem co na to powie producent…
Nie wiem, czy chodzi o stary rękopis, ale tak podejrzewam. Ale nie kupię przecież sejfu dla jednaj książki. Chociaż może powinienem? Książki nie lubią takich warunków, a rękopisowi może to się szczególnie nie spodobać. A może wywieźć ją gdzieś? Schować? To niestety uniemożliwiłoby mi dalsze badania… Wszystko jednak wskazuje na to, że mamy do czynienia z oryginałem.
Mimo ze mój francuski ma spore braki, w wolnych chwilach pracuję właśnie nad tą książką.
A.

Komentarze
Prześlij komentarz