Wiosenne noce mają to do siebie, że są jeszcze dość długie, ale nie ma już śniegu, przez co bywają bardzo ciemne. Ostatniej nocy ktoś (lub coś) próbował (lub próbowało) dostać się do antykwariatu. Nikt o tej porze nie chce przecież kupować książek. Czegóż więc chciał?
Przyznam szczerze, że wolałem nie schodzić na dół, a cały incydent trwał na tyle krótko, że nie warto było wzywać policji. Jednak dziś rano obejrzałem dokładnie rolety i są na nich wgniecenia. Płytkie, ale rozległe. Któż to mógł być?
Zastanawiam się czy nie ma to nic wspólnego z pewną książką, którą niedawno kupiłem…

Komentarze
Prześlij komentarz