Wśród zainteresowanych zakupem jest m.in. Muzeum Narodowe w Warszawie. Nie przedstawiają może najwyższej oferty, ale rozmawiałem już w tej sprawie z szefem Departamentu Ochrony Zabytków z Ministerstwa i mam wrażenie, że rzeczywiście zdecyduję się na sprzedanie książki instytucji państwowej. Przynajmniej zostanie w kraju.
Pan Tomasz, wspomniany już szef Departamentu, poinformował mnie o próbach kradzieży pamiątek po Potockim, które znajdują się w Instytucie Polskim w Paryżu. Trafiły tam one po drugiej wojnie światowej i nie zorganizowano dotąd przewozu do Polski. Opowiedziałem panu Tomaszowi o moich problemach z tajemniczymi gośćmi i okazało się, że to dokładnie tak samo wyglądający osobnicy, jak ci, których zarejestrowała kamera przemysłowa w Paryżu. W tej sytuacji przewóz pamiątek po Potockim stał się wyjątkowo ryzykowny.
Komentarze
Prześlij komentarz